501 785 557 abc.stomii@wp.pl
Zaznacz stronę

Pytają mnie niektórzy, co zrobić z zapachem z worka. I nie chodzi tu tylko o to, że filtry mogą nie działać, czy sprzęt się rozszczelni, ale po prostu o zapach przy opróżnianiu worka. Niektóre osoby mają tak wrażliwe powonienie, że czują kiedy ich worek jest „nieświeży” i odbierają ten zapach jako przykry, krępujący.

Mam taką teorię, że kiedy wypróżniamy się nie mając stomii, to zapach jaki jest każdy wie. Różami zwykle nie pachnie. Ale my wtedy spuszczamy wodę i szybciej lub wolniej wszystko wraca do normy.

No, ale kiedy mamy stomię i np. zmieniamy worek, zapach w pierwszym rzucie leci do góry, prosto w nos. I co wrażliwszy nos, z trudem to dzierży. Nie ma na to złotego środka. No bo można trochę „postymulować” efekty trawienne dietą. Ale przecież nikt nie będzie jadł na tyle jałowo, by gazy jelitowe były bezwonne.

Są na rynku zaopatrzenia stomijnego dostępne substancje pochłaniające zapach.  Nie są one refundowane. Producenci mówią, że pochłaniacze zapachów nie mieszają się z zapachem zawartości worka, ale niwelują, neutralizują jej nieprzyjemny zapach.

Na zdjęciu powyżej widzicie te neutralizatory, do których mam dostęp w swojej pracy. Stosuje się je wkraplając ok. 5 – 10 kropli lub psikając z atomizera do worka stomijnego. Kiedy jednak opróżniacie worek, to wyrzucany jest zeń również neutralizator. Wtedy po każdorazowym oczyszczeniu worka, należy od dołu, na nowo neutralizator zaaplikować do środka. Poniżej króciutko je scharakteryzuję, zaczynając po kolei, tak jak stoją, od lewej.

Neutralizator w spray`u Welland, jest bezwonny. Jego zadaniem jest spowodować, by przykry zapach zniknął. Jest w atomizerze, więc rozpylany jest po wewnętrznej powierzchni worka zaraz przy aplikacji, o konsystencji wodnistej.

W pochłanianiu zapachów – spisuje się dobrze.

Dezodorant w płynie Coloplast, zakrapla się do worka stomijnego. Dezodorant w składzie zawiera substancje natłuszczające, dzięki czemu oprócz walki z zapachem pomaga w sytuacjach, kiedy stolec jest zbyt „kleisty” i samoistnie nie spływa w dół worka. Wtedy, po zakropieniu Dezodorantu przed przyklejeniem worka, od góry, należy go rozprowadzić po wnętrzu worka, np. przez wtarcie „masując” worek dłońmi z zewnątrz.

W pochłanianiu zapachów – spisuje się dobrze.

Nodor S Dansac, to kolejny neutralizator zapachu w płynie, który dozujemy do worka w kroplach. Ma jakiś bardzo delikatny zapach, którego nie umiem nazwać. W pochłanianiu zapachów – spisuje się średnio.

Alp Convatec jest w atomizerze = w spray`u i w kroplach (na zdjęciu to ten w małej buteleczce). Postać w kroplach zawiera w składzie olejek zapachowy, co oznacza, że rozprowadzony po wnętrzu worka daje poślizg treści jelitowej. Za to ten w spray`u może być używany jako niwelujący zapach w pomieszczeniu, gdzie zmieniamy worek. Producenci proponują nawet możliwość dodania go do prania ubrań, w celu zachowania w nich nuty zapachowej wanilii. Bo Alp ma zapach waniliowy. W niedużej ilości jest przyjemny w odbiorze. Ale jeśli użyjemy go dużo, czy zbyt dużo, dla wrażliwego powonienia staje się drażniący – no, chyba że ktoś bardzo lubi taki zapach.

W pochłanianiu zapachów – spisuje się dobrze.

I jak widać na powyższym zdjęciu, jest jeszcze jeden neutralizator zapachu dostępny w portfolio Convatec – StomOdor, o cytrusowej nucie zapachowej. Zapach można powiedzieć ostrzejszy od w/w, ale w moim odbiorze dużo ładniejszy i w przyjemniejszy sposób neutralizujący przykry zapach z worka. Dostępny jest zarówno w kroplach, jak i w spray`u.

Muszę powiedzieć, że któregoś dnia, przypadkowo zostawiłam otwartą buteleczkę z kroplami StomOdor (które wcześniej prezentowałam pacjentce) na okres zmiany opatrunku z zakażonej rany i zmiany worka stomijnego, i powietrze/atmosfera wonna w pomieszczeniu była dużo przyjemniejsza, ale nie nachalna. Polecam Wam ten sposób, np. otworzenie kropli w łazience na czas wymiany sprzętu stomijnego, aż do momentu zakropienia ich do worka.

Neutralizatory w spray`u można też rozpylać w powietrzu, w pomieszczeniu, by niwelować zapach stomijnych czynności.

W pochłanianiu zapachów – spisuje się bardzo dobrze.

Kiedyś, kilka-chyba-naście lat temu nie było pochłaniaczy zapachów. Wtedy proponowało się stomikom, by intensywność zapachową gazów próbowali okiełznać trochę dietą – co rzadko było możliwe, szczególnie jak ktoś musiał przyjmować leki wpływające na trawienie. Można było wrzucać do worka tabletki Polopiryny lub węgla medycznego, które w jakiś sposób pochłaniały lub łagodziły intensywność zapachów. Słyszałam też (w dawnych czasach, na przełomie wieków XX i XXI – ależ to brzmi! 😉 ) o tym, że po opróżnieniu worka z treści, przepłukiwano go wodą zmieszaną z płynem do mycia naczyń Ludwikiem i to też (ta nuta zapachowa Ludwika) poprawiało zapach z worka. Należy dodać, że dotyczy to czasów, kiedy worki nie były wyposażone w filtry.

Tak, moi mili, tak było. Na szczęście teraz możemy o tym pomówić jako o ciekawostkach. A w codziennym życiu macie Państwo wybór.

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć pliki cookies?
ROZUMIEM